RECENZJA ŻWIRKU Z KRZEMIONKOWYM WSKAŹNIKIEM OBECNOŚCI BIAŁKA W MOCZU 
#aleczad #ależesuper #anieżeśmierdzi #bopachnie
/w komentarzach zdjęcia z bakstejdżu. głupie, ale polecam/

Czasem wśród zupełnie powszechnych rzeczy, jak karma i zabawki, trafiają nam się do testowania produkty trochę bardziej niezwykłe. Produkty, przez które wiszę nad kuwetą z latarką i dziabię i dziabię i szukam. Poważnie. Robiłam to. 🧐

Bo dostaliśmy do testowania żwirek. 
Teoretycznie ciężko opchnąć na internetach odpowiednik papieru toaletowego, ale! Czy ktoś słyszał, żeby papier toaletowy wykrywał choroby?
Otóż właśnie, proszę państwa, nie.

A żwirek od Husse Polska wykrywa, czy siki waszego kota są to zdrowe siki, czy chore siki. Używając profesjonalnego języka, którego na tej stronie jak na lekarstwo- żwirek sprawdza, czy w moczu waszego podopiecznego występuje białko.

Sprawa jest nurtująca, bo my się totalnie tym zajaraliśmy. Ale do brzegu. Kuwety na przykład. 
Żwirek jest bentonitowy, co trochę nagina moją miłość, ale przyznam szczerze, że dodatek cząstek węgla sprawdza się przyzwoicie i po kilku dniach użytkowania nic mi oczu nie wypala, nawet jak zapomnę spełnić się w roli kuwetkowej wróżki. 🧚‍♀️

Dodatkowo zawiera antyseptyczny tymianek i zbryla się bardzo efektywnie. Czy ma zapach? Po sikaniu tak, ale wyrzucam, nie wącham. Przed sikaniem, bardzo delikatny.

Standardowa paka ma 6 litrów i rozsypałam ją na dwie kuwety, z czego w opakowaniu pozostała mała część na „dosypkę”. Przy jednym pęcherzu moczowym starczy na miesiąc. Przy dwóch, proporcjonalnie na pół.

A teraz najważniejsze. 

/fanfary, flet i bębny/ 🍾🎉 
W żwirku znajdziecie żółte cząsteczki krzemionki, pełniące funkcję wskaźnika. I jeśli cząstki te w 30min od mikcji (znowu profesjonalne słowo 👌) zmienią barwę na niebieską- podejrzewać można infekcję w układzie moczowym kota.

Absolutnie nie można traktować tego produktu jako zamiennik wizyty u weterynarza czy latania za kotem i kolekcjonowania moczu do badań, ale jest to ciekawa opcja np. w monitorowaniu leczenia lub stanu po leczeniu infekcji układu moczowego. Lub u kotów, u których występują powtarzalne epizody zakażeń dróg moczowych. Tak sobie przynajmniej myślę.

Jedyny minus to pylenie żwirku podczas wypełniania kuwet, ale spokojnie da się tego uniknąć, wysypując go delikatnie.

Reasumując, był to jeden z ciekawszych testów przeprowadzonych w ramach plebiscytu na najlepsze produkty dla kotów Sfinksy który przy okazji uspokoił mnie, że ciastka sikają na zdrowo.

Żwirek zakupicie tutaj: https://www.husse.pl/indikator

cmok w nos.