Andrzej po raz kolejny został testerem. A nawet więcej - on został ambasadorem plebiscytu Sfinksy. O plebiscycie pisałam w poście Ambasador - tam znajdziecie więcej informacji.

Na pierwszy ogień do testowania dostaliśmy karmę Empire Sterilised Urinary Diet. 

Jak podaje producent karmy to bezzbożowy, bezglutenowy, wysokomięsny i kompletny program żywieniowy, dla sterylizowanych kotów. Karma wspomaga kondycję układu moczowego, a formuła oparta o kompleks ziół oczyszcza organizm kota z niebezpiecznych toksyn i metali ciężkich.

Pojedyncza puszka ma pojemność 340 g. Producent sugeruje żeby dla kota ważącego od 3 do 5 kg dzienna porcja wynosiła od 45 do 70 g. Jednak należy pamiętać, że sucha karma nie powinna stanowić podstawy diety kota - są oczywiście różne sytuacje, koty bywają wybredne i nie każdy kot będzie z apatytem zjadał surowe mięso czy karmę mokrą. Nie każdemu też taka dieta będzie służyć - ja już wielokrotnie przekonałam się o tym jak bardzo zdanie kota co do zawartości miski może różnić się od mojego - więc czasami to co zjada chętnie kot to sprawa bardzo indywidualna.

Andrzej generalnie je bardzo mało suchej karmy - głównie wieczorami na tzw. drugą kolację. To co w misce zostaje podjada też w nocy (nieraz słyszę jak chrupie podczas bardzo porannego obchodu 😅). W dzień woli raczej grymasić nad miseczką mokrej. Z suchą karmą i przysmakami nie ma problemu, chociaż jest bardzo przyzwyczajony do karmy jednego rodzaju i nowości dosyć opornie mu idą. Myślę, że przyszło mu to z wiekiem - kiedyś dosłownie rzucał się na chrupy, jakiekolwiek by one nie były, teraz potrafi się zastanawiać nad zawartością miski, trochę kręcić nosem - wybredny rudzielec z niego się zrobił.

Ale karma Empire Andrzejowi smakuje i zjada ją chętnie - a musicie wiedzieć że są karmy których nie rusza więc przy każdym testowaniu nowości mam obawy jak on zareaguje. Tu nie było żadnych problemów - ani przed jedzeniem, ani później  w kuwecie. Chociaż na początku długo wąchał to co w miseczce i nie od razu zaczął jeść - chwilę mu zajęło aby przekonać się do nowej karmy. 

A tak Andrzej zajada kolację:

Jeśli chodzi o zawartość i skład, pozwolę go sobie skopiować ze strony producenta: (TUTAJ)

ZAWARTOŚĆ/SKŁAD: zawartość składników mięsnych – 67,5% z czego: świeże składniki mięsne 40,7% (w tym świeży kurczak 100%) suszone składniki mięsne 59,3% (w tym suszony kurczak 75%, suszony indyk 15%, suszona wątróbka 10%),  ziemniaki, zielony groszek, pulpa buraczana, tłuszcz drobiowy, lucerna, jabłka, jaja kurze, drożdże piwne, inaktywowane drożdże Saccharomyces cerevisiae, siemię lniane, czarna porzeczka, kompleks ziół (liście pokrzywy, liście mniszka lekarskiego, kwiaty rumianku, liście melisy, kwiaty lipy drobnolistnej), olej tłoczony na zimno łosoś norweski, korzeń cykorii, ostropest, słodkowodne algi Chlorella, Yucca Shidigera, kompleks naturalnych przeciwutleniaczy dla odnowy komórek

SKŁADNIKI ANALITYCZNE: Białko surowe (35%), oleje i tłuszcze surowe (12%), włókno surowe (3,5%), popiół surowy (7,4%), wapń (1,1%), fosfor (0,83%), sód (0,33%).

Na koniec zachęcę Was do śledzenia strony Plebiscytu Sfinksy - tutaj. Tam pojawią się recenzje karmy od pozostałych kocich testerów, jak również recenzje innych produktów.