W ramach plebiscytu na najlepsze kocie produkty Sfinksy, tym razem mieliśmy okazję testować pełen pakiet produktów do odpowiedniej higieny jamy ustnej naszych czworonogów. Linia stomatologiczna od Vetfood to specyfiki, które pozwalają regularnie dbać o zdrowie kocich zębów. Jak radzimy sobie na co dzień z pielęgnacją i czy produkty Vetfood się u nas sprawdziły? Przeczytajcie!

Słowem wstępu: Nasze problemy z kocimi zębami
O naszej historii z kocimi zębami, a dokładniej, zębami Azmo, pisaliśmy niedawno. Dla przypomnienia, niestety zęby Azmo musiały zostać usunięte, pomimo jego młodego wieku. Genetycznie płytkie korzenie oraz młodzieńcze zapalenie, będące konsekwencją stresu (związanego z kontuzją rzepki), skutkowało kocią paradontozą i można sobie wyobrazić, jakim ogromnym bólem. Po walce o połowę zębów, musieliśmy się poddać, nie chcąc przysparzać kotu więcej cierpienia i stresu. Azmo szczotkowanie zębów znosił fatalnie – dosłownie chował się przed nami po kątach. Do testów zgłosiliśmy się jeszcze przed usunięciem mu zębów – niestety produkty dotarły bardzo późno, kiedy nasza walka już się zakończyła.

W międzyczasie jednak Vala zaczęła mieć drobne problemy z jedzeniem – już nie tak chętnie gryzła, co bardzo szybko zauważyliśmy, pomni na wcześniejsze doświadczenia. Mówiąc wprost, jestem obecnie na punkcie zębów kotów przewrażliwiona i nawet minimalny nieprzyjemny zapach z pyszczka to dla mnie czerwony alarm. Weterynarz zdiagnozował zaczerwienienie dziąseł i lekki stan zapalny oraz zalecił regularną pielęgnację. Wtedy okazało się, że produkty od Vetfood jednak do nas dotrą, mogliśmy więc rozpocząć ich używanie.

Vetfood Maxi/Guard – preparaty do higieny jamy ustnej zwierząt
W ramach testów od Vetfood otrzymaliśmy kilka produktów z linii stomatologicznej. Są to chusteczki Maxi Guard Oral Cleansing Wipes, żele Oral Cleansing Gel oraz OraZn. A także dwa płyny Maxi OraCare Fresh Breath i Healthy Gums.

Vetfood dzieli preparaty na te do higieny aktywnej oraz higieny pasywnej. Najskuteczniejsza jest oczywiście higiena aktywna, polegająca na ścieraniu płytki nazębnej. Można to robić dwojako – za pomocą szczoteczki i kropli żelu Maxi/Guard albo ściereczkami Oral Cleansing Wipes.

Preparaty te są oparte na bazie cynku – działa on przeciwbakteryjnie, stymuluje regenerację uszkodzonych tkanek po zabiegach chirurgicznych oraz hamuje wzrost bakteriii w jamie ustnej. Produkty te zawierają parabeny, a więc substancje konserwujące, jednak jak wyjaśnia producent, w stężeniach o wiele niższych niż dopuszczalne, a więc bezpiecznych dla zwierząt. Dodatkowe składniki żeli i chusteczek to tauryna oraz w przypadku Maxi/Guard Oral Cleansing Gel również witamina C.

Jeśli chodzi o higienę pasywną, testowaliśmy płyny MaxiOraCare – tzw. dodatki do wody pitnej. Fresh Breath i Healthy Gums neutralizują nieprzyjemny zapach z ust oraz ograniczają liczbę bakterii. Dodatkowo Healthy Gums działa łagodząco na błonę śluzową i dziąsła. Oprócz cynku w płynach dodatkowo można znaleźć szałwię, zieloną herbatę o kojących właściwościach oraz dwuwęglan sodu działający przeciwzapalnie. Regularne stosowanie dodatków do wody zapobiega osadzaniu się kamienia oraz redukuje płytkę nazębną.

Tyle w teorii – jak testy wyglądały w praktyce i czy dbanie o kocie zęby może być proste?

Kocie zęby i ich pielęgnacja – nasze sposoby
Często czytamy o tym, że właścicieli kotów pielęgnacja zębów przerasta. Po traumatycznych doświadczeniach z Azmo, kiedy kot uciekał na nasz widok, kompletnie się nie dziwię. Proces czyszczenia jest trudny, ponieważ zazwyczaj dość nieprzyjemny dla kota. Nawet jak nic go nie boli, jest to znaczne naruszenie cielesności. O wiele większe, niż bezproblemowe (przynajmniej u nas) obcinanie pazurków.

Czy więc za każdym razem musi to być trauma dla kota? Nie musi! Produktem od Vetfood, w którym się kompletnie zakochaliśmy są chusteczki Oral Cleansing Wipes. Wprawdzie, ani Vala ani Arya przy ich używaniu w życiu by nie zasnęły, jednak są jednorazowe, wygodne i naprawdę mało inwazyjne w porównaniu do szczoteczek do zębów.

Mokre chusteczki są  też higieniczne i nie trzeba ich za każdym razem prać po użyciu. Z pewnością zostaną z nami na dłużej i będą nam służyć do dalszej pielęgnacji zębów naszych kotów.

Nawinięta na palec mokra chusteczka jest niesamowicie wygodna.

Proces czyszenia trwa u nas dość krótko, zanim koty zdażą się zniecierpliwić.

Oczywiście wolałaby być gdzieś indziej, ale po zabiegu nie ucieka – zostaje na kolanach.

Czasem stara się przerwać proces łapką – obywa się jednak bez dantejskich scen. 

Nakładki, szczoteczki, czy patyczki do uszu?
Jednak do nakładania żeli należy użyć już czegoś bardziej inwazyjnego – producent zaleca szczoteczkę lub patyczek do czyszczenia uszu. Patyczka nie testowaliśmy, nie chcielibyśmy, aby wata została na ząbkach, a poza tym przy jego pomocy nie ma naszym zdaniem opcji skutecznego wmasowania preparatu w dziąsła.

Dlatego my używamy aktualnie tzw. nakładek na palec. Nakładka jest wykonana z materiału i pozwala wmasować preparat bez problemu i traumy zwierzęcia. Zakupić można ją w sklepie zoologicznym.

Na nakładkę należy nałożyć kroplę preparatu.

Jak widzicie, Vala znosi te zabiegi z niechęcią, ale bez paniki. Arya zazwyczaj broni się z całej siły łapkami, ale nie ucieka z kolan po wykonaniu zabiegu, więc nie jest źle. Żele stosujemy zamiennie z chusteczkami.

Vala też nie jest najszcześliwsza, ale spokojnie znosi zabieg.

W zanadrzu mamy jednak i szczoteczkę, którą stosowaliśmy przy walce o zęby Azmo – Swissdent Profi z bardziej miękkim włosiem i główką. Zaleca się również używanie szczoteczki dla dzieci.

Jak sprawdziły się u nas dodatki do wody? Niestety ten produkt nie będzie przez nas docelowo stosowany, ponieważ nasze koty nie piją z miseczek. Posiadają fontanny z wymiennymi filtrami i choć postawiliśmy miseczkę z płynem na środku pokoju, raczej służyła do zabawy i zaspokojenia ciekawości, niż do picia. Sam produkt wydaje się fajny, ale po prostu przy fontannach filtrujących wodę niepraktyczny.

Jak często stosować produkty Vetfood i ich efekty

Używanie żelu oraz chusteczek zaleca się przynajmniej raz dziennie. Weterynarz – stomatolog polecił nam stosowanie ich co najmniej dwa razy dziennie w przypadku jakiejś infekcji. Jeśli więc Twój kot ma problem z brzydkim zapachem z ust, zaczerwienione dziąsła albo problemy z jedzeniem, znaczy to, że należy to robić częściej niż raz. Warto również znaleźć weterynarza – stomatologa. Z doświadczenia wiemy, że brak specjalizacji skutkuje niestety kompletnym brakiem zauważenia problemu.

 

Po testach produktów stomatologicznych Vetfood zauważyliśmy poprawę w pyszczku Vali, ale w najbliższych dniach wybieramy się oczywiście na kontrolę weterynaryjną – mamy nadzieję, że będzie wszystko już w porządku :). Produkty Vetfood zostaną z nami na pewno na dłużej. W pielęgnacji jamy ustnej kotów, pamiętajcie jednak, że osad doskonale ścierają suszone albo surowe kawałki mięsa, więc oprócz tego rodzaju produktów, zadbajcie o właściwą dietę Waszych czworonożnych przyjaciół. 

Preparaty z serii stomatologicznej Vetfood testowaliśmy w ramach plebiscytu na najlepsze produkty dla kotów, Sfinksy. Więcej na ich temat dowiecie się tutaj: VETFOOD.PL