Kochani najwyższa pora na recenzje żwirku ARISTOCAT od FERA.PL😸😸😸

Kiedy do nas trafił bardzo ciekawiło mnie, jak zareagują na niego moje koty, gdyż do tej pory korzystały z bentonitu, kukurydzianego oraz drewnianego.  Do testów dostaliśmy naprawdę dużo worków. FERA nie oszczędzała na naszych chłopakach💜💜💜

Po wsypaniu do kuwety plusem było to, że faktycznie tak, jak zapewniał producent żwirek absolutnie się nie pylił, co często zdarza się przy np. żwirkach bentonitowych😩

Nie ukrywam, że wizualnie też ładnie wyglada w kuwecie. No ale akurat nie to jest przecież najważniejsze. Za to warto wspomnieć, że jest antybakteryjny i wykonany z wyłącznie naturalnych składników, a to dzięki wykonaniu go z naturalnego żelu krzemionkowego.

Sam w sobie żwirek nie ma zapachu co jest na pewno na plus dla niektórych, bardziej wrażliwych kocich arystokratów😉

Ale żeby nie było, że tylko same plusy dla kotów to teraz coś dla ich podwładnych - żwirek ten jest biodegradowalny ‼️‼️‼️

No tak ale co to właściwie oznacza 🤔❓
⬇️
Biodegradowalny, czyli bezpieczny dla naszego środowiska ♻️♻️♻️♻️♻️♻️

Żwirek używaliśmy przez okres miesiąca. To znaczy w roli ścisłości nasze koty używały 😉🐾.

Początkowo wchodziły niepewnie, a było to spowodowane odgłosem, jaki wydaje żwirek silikonowy w momencie kiedy kot próbuje się załatwić. Niestety chłopaki nie są przyzwyczajeni do niego i trochę kręcili noskiem.

Przy załatwieniu się o ile nie było problemów z kupą, którą łatwo było posprzątać tak z siusiami to, już tak nie do końca nam odpowiadało. Przez pierwszy tydzień faktycznie nie było czuć moczu. W drugim tygodniu już teb zapach był mniej znośny, ale od razu podkreślę, że ja akurat mam naprawdę bardzo wrażliwy nos. Tutaj osobiście jednak wolę mieć możliwość całkowitego posprzątania kuwety chociaż raz dziennie.

Za to plusem była lekkość żwirku. Nigdy do tej pory nie zwracałam na to uwagi a, jednak okazało się to dość istotne. Kto ma gigantyczną kuwetę, to doskonale wie o czym mówię. Nie jest bowiem łatwo wyrzucić całość żwirku z kuwety przy generalnych porządkach, kiedy też przy okazji możemy ją wyparzyć. 
U mnie zazwyczaj kończy się to wysypaniem żwirku na boki 🤣🤣🤣
A tutaj niespodzianka i dzięki temu, że żwirek był bardzo lekki to wszystko idealnie trafiło tam, gdzie powinno czyli do kosza🗑🗑🗑🗑.

Aristocat to też najlepszy moim zdaniem żwirek na tle pozostałych pod katem wynoszenia z kuwety ( choć jeśli już to nastąpi, to naprawdę nie chcesz na niego nadepnąć 😆).

Ostatecznie zostajemy przy bentonicie, gdyż mimo wszystko ten rodzaj żwirku jest najbardziej akceptowalny przez naszą kocią ferajnę a z królami i to w dodatku brytyjskimi na pewno się nie wygra 👑👑👑

Czy mogę, więc go Wam polecić ❓

✅ OCZYWIŚCIE 😊

Jeśli lubicie żwirki silikonowe i do tej pory wam się sprawdzały to ten na pewno przypadnie Wam do gustu i myśle, że stanie się numerem 1️⃣ 🐾😸

Dziękujemy FERA 💜🐾

Sfinksy